środa, 4 czerwca 2014

4.06

Pierwsze samodzielne kroki Marcelinia :D:D:D Rok i dwa tygodnie ... prawie w tym samym czasie co i Milanek. A zawsze mówię że są zupełnie inni, jak dwa przeciwległe bieguny, a tymczasem .... cóż za ironia i zrządzenie losu :D Nadzieję we mnie tchnęły te pierwsze dość długie samodzielne dystanse ... wchodzimy w kolejny etap. Kolejny krok w przenośni a w rzeczywistości masa malutkich kroczków w stronę "słońca". Super...a z radości myślałam że aż będę skakać i śmiałam się w głos. Milanek też się bardzo ucieszył, podszedł do brata, stanął przed Nim, tak żeby Cysiek mógł do Niego podejść i wołał:
- Chodź Marceliniu chodź do Milanka, Kochany nas bobasku, umies juz chodzic, no chodź, chodź !!!
GRATKI Marcelku !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz